Przedsiębiorca
16 kwietnia 2018

Historia pralinek w pigułce

Niemal wszyscy lubią pralinki. Po części wynika to z ich unikatowej natury. Najczęściej otrzymujemy je w formie bombonierki zawierającej wiele rodzajów czekoladek. Każda z nich ma inne nadzienie, dzięki czemu każdy może znaleźć coś dla siebie. Prócz smaku, pralinki różnią się także wyglądem. Mogą być minimalistyczne, bogato zdobione i całkowicie niestandardowe, zaskakując kształtem, fakturą i kolorami. Ich historia jest pełna zakrętów – najpopularniejsza jej wersja mówi o Francji i Belgii jako krajach pochodzenia pralinek.

Francuskie praliny

Chociaż współcześnie bombonierki trafiają do sklepów z hurtowni – takich jak hurtownia Anpol – niegdyś ich uzyskanie było dużo bardziej problematyczne. Francuzi utożsamiają wczesną wersję pralinek z osobą Clémenta Lassagne, który w XVII wieku miał serwować je na dworze samego Króla Słońce, Ludwika XIV. Ich nazwa wzięła się ponoć od jednego z wielmożów goszczących na dworze władcy, księcia du Plessis‐Praslin. Wynalezienie pralinek, w zależności od opowiadanej wersji tej historii, przypisywane jest trzem osobom: Lassagne, jego uczniowi oraz samemu Ludwikowi XIV, który znany był wówczas jako największy wielbiciel czekolady. Pralinki zyskały dużą popularność i renomę, a Clément Lassagne otworzył lokal w okolicy Paryża, w którym zaczął je serwować. Po jego śmierci słuch o pralinkach zaginął, a dopiero nowy właściciel lokalu, Léon Mazet, rozpoczął na nowo ich produkcję. Dużo czasu minęło jednak, zanim technologia pozwoliła na ich masowe wytwarzanie. Francuskie pralinki to oblane czekoladą orzechy lub migdały, zanurzone wcześniej w karmelu.

Belgijskie praliny

Belgowie podeszli do sprawy pralinek zupełnie inaczej – u nich pralinki wzięły swój początek w… aptece! Czekoladzie przypisywano duże właściwości lecznicze, do tego stopnia, że serwowano ją chorym. Jeden z aptekarzy otaczał czekoladą inne lekarstwa, których pacjenci nie chcieli przyjmować ze względu na ich smak. Wnuk owego aptekarza rozwinął jego pomysł, rozpoczynając wytwarzanie pralinek w 1912 roku – w ich wnętrzu, zamiast lekarstw, znajdowały się słodkie kremy. Pakowano je wówczas w pudełka zwane ballotin.

Tam, gdzie drogi się zbiegają

Francuskie pralinki trafiły w zmienionej formie do USA. Tam wykonywano je jednak bez czekolady – z śmietany, masła, cukru, mleka i orzechów pekan, którymi zastąpiono drogie wówczas w tej części świata migdały. Ich zwyczaj szybko jednak spotkał się z belgijskim, dając początek współcześnie znanym pralinkom. Za klasyczne nadzienie uznajemy obecnie mieszankę śmietanki i zmielonych orzechów (lub migdałów). W pudełku z pralinkami znajdziemy jednak wiele innych smaków, których ilość jest w zasadzie nieskończona.