dziecko-w-szkole Przedsiębiorca
17 sierpnia 2018

Jak przygotować nasze dziecko na zmianę przedszkola na szkołę

Niektóre dzieci wręcz nie mogą doczekać się pójścia do szkoły. Inne – wręcz przeciwnie, są pełne strachu i obaw. Zmiana otoczenia i pojawienie się nowych obowiązków mogą wywołać pewien stres, co jest całkowicie normalne. Na szczęście jako rodzice mamy dosyć spory wpływ na to, czy adaptacja pierwszoklasisty przebiegnie możliwie łagodnie. Co w takim razie na pewno warto zrobić?

Tzw. gotowość szkolna polega nie tylko na tym, ile dziecko już potrafi. Nie zapominajmy, że szkoła po to przecież jest, by się w niej uczyć. Dobrze jednak podkreślać posiadane przez dziecko umiejętności i odniesione dotychczas sukcesy, by wzmacniać w nim poczucie pewności siebie – niezbędne w zdobywaniu dalszej samodzielności. Najlepiej robić to nie tylko w domu, ale też już poprzez wybór przedszkola o odpowiednim nastawieniu, takiego jak choćby niepubliczne przedszkole integracyjne Raz Dwa Trzy – My w Warszawie.

Wspólnota doświadczeń

Z drugiej strony jako rodzice musimy pokazać, że w tak niepewnej sytuacji, jaką może być zmiana przedszkola na szkołę, nasza pociecha nie jest sama. Możemy to zrobić, np. dzieląc się własnymi wspomnieniami z tego okresu. Niekoniecznie tylko dobrymi. Pamiętajmy jednak, by te niemiłe skomentować w odpowiedni sposób, mówiąc chociażby, jak sami daliśmy sobie radę albo że ostatecznie nie było tak źle.

Przygotowanie na to, co ma nadejść

Świetnym pomysłem jest też zabranie dziecka na „oględziny” nowego miejsca, czyli szkoły. Pokażmy mu sale lekcyjne, bibliotekę, salę gimnastyczną, stołówkę, świetlicę. To zresztą dobra okazja do opisania własnych, związanych z nimi przeżyć, a także różnic, które z pewnością zaobserwujemy (np. „kiedy byłam mała, nie mieliśmy tak pięknie udekorowanych ścian – tutaj jest super!”). Skorzystajmy zwłaszcza z możliwości udziału w dniach otwartych, jeśli dana placówka takowe organizuje.

Przygotujmy też dziecko na to, co je czeka, omawiając chociażby punkt po punkcie rozkład dnia nauki. Nic nie stoi także na przeszkodzie, by „pobawić się w szkołę”. Dziecko i pluszaki lub inne zabawki niech będą uczniami, a rodzic – nauczycielem. Potem warto zamienić się rolami. Dzięki temu dowiemy się znacznie więcej na temat wyobrażeń malucha, które można przy okazji nieco skorygować i oszczędzić mu tym samym ewentualnych rozczarowań.

Jak rozbudzić motywację

Koniecznie włączmy dziecko w zakupy szkolnej wyprawki. Pozwólmy mu wybierać zeszyty, długopisy, przybory plastyczne – to zwiększa zaangażowanie i sprawia, że nasza pociecha z niecierpliwością czeka na to, aż zacznie używać nowych rzeczy. Piórnik czy plecak z ulubionym bohaterem kreskówki może też stać się pretekstem do rozmowy z nowym kolegą o podobnych zainteresowaniach – albo znanym, „swoim” przedmiotem, który ułatwi przetrwanie pełnych niepewności chwil.

Kiepskim pomysłem jest za to obiecywanie nagród za „grzeczne pójście do szkoły”. Motywację lepiej wzbudzać np. komunikatami w stylu: „Na pewno czeka cię dziś ciekawy dzień. Nie mogę się doczekać, aż mi wszystko opowiesz”. A potem dotrzymać słowa i rozmawiać z dzieckiem, ciesząc się jego radościami i okazując wsparcie tam, gdzie zachodzi taka potrzeba.